wtorek, 16 lipca 2013

Polary nie tylko dla polarników


polary



Powszechne mniemanie jest takie, że polary nadają się wyłącznie na srogą zimę. Postanowiłem dzisiaj skorygować ten błąd wynikający z trochę mylącego nazewnictwa. Nazwy, co prawda, nie zmienię, ale jeśli uda mi się choć kilka osób wyprowadzić z błędu, to i tak poczytam to sobie za wielki sukces.

To prawda, że początkowo polary dedykowane były przede wszystkim ludziom, którzy wyczynowo uprawiają wspinaczkę górską. Dzięki specyficznym właściwościom termoaktywnym oraz higroskopijnym (pochłanianie wilgoci, w tym potu ze skóry) doskonale sprawdzał się w warunkach zimowych, skutecznie chroniąc ciało przed wyziębieniem.


Polar polarowi jednak nierówny. Obecnie w obrębie tej dzianiny rozróżnia się wiele podtypów, które z uwagi na zróżnicowane cechy znajdują takież same zastosowania. Polary są cieńsze i grubsze, cięższe i lżejsze, trwalsze i bardziej podatne na uszkodzenia, wreszcie milsze w dotyku, puszyste i bardziej szorstkie. Dlatego też błędem i „jawnie krzywdzącą niesprawiedliwością” wobec polaru jest ograniczanie szerokiego wachlarza jego zastosowań wyłącznie do produkcji ubrań zimowych. Polar to przecież również doskonały materiał na pidżamę, szlafrok i wszelkie inne rodzaje odzienia które stykają się bezpośrednio z nagą skórą. Nie ma bowiem chyba drugiego materiału skórze tak przyjaznego i tak miłego. Ta jego właściwość doskonale sprawdza się również w przypadku ubranek dziecięcych. Skóra naszych pociech jest delikatna i narażona na otarcia, dlatego wszelkie polary są jak najbardziej wskazane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz