
Powszechne mniemanie jest takie, że
polary nadają się wyłącznie na srogą zimę. Postanowiłem
dzisiaj skorygować ten błąd wynikający z trochę mylącego
nazewnictwa. Nazwy, co prawda, nie zmienię, ale jeśli uda mi się
choć kilka osób wyprowadzić z błędu, to i tak poczytam to sobie
za wielki sukces.
Polar polarowi jednak nierówny.
Obecnie w obrębie tej dzianiny rozróżnia się wiele podtypów,
które z uwagi na zróżnicowane cechy znajdują takież same
zastosowania. Polary są cieńsze i grubsze, cięższe i
lżejsze, trwalsze i bardziej podatne na uszkodzenia, wreszcie milsze
w dotyku, puszyste i bardziej szorstkie. Dlatego też błędem i
„jawnie krzywdzącą niesprawiedliwością” wobec polaru jest
ograniczanie szerokiego wachlarza jego zastosowań wyłącznie do
produkcji ubrań zimowych. Polar to przecież również doskonały
materiał na pidżamę, szlafrok i wszelkie inne rodzaje odzienia
które stykają się bezpośrednio z nagą skórą. Nie ma bowiem
chyba drugiego materiału skórze tak przyjaznego i tak miłego. Ta
jego właściwość doskonale sprawdza się również w przypadku
ubranek dziecięcych. Skóra naszych pociech jest delikatna i
narażona na otarcia, dlatego wszelkie polary są jak
najbardziej wskazane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz