wtorek, 20 sierpnia 2013

Koszulki z nadrukiem, czyli o publicystyce tekstylnej


koszulki z nadrukiem

Koszulki z nadrukiem – tak. Tylko co na nich drukować? Koszulka – zwana również w niektórych, co bardziej światłych kręgach t – shirtem, a w niektórych, bardziej zapóźnionych, podkoszulkiem - jaka jest, każdy widzi. Mogę się mylić, ale w moim odczuciu jest to najbardziej rozpowszechniony wyrób tekstylny świata. Koszulek pełną szafę ma każdy (no... może prawie każdy). Od Maroko po Orinoko kobiece i męskie torsy obleczone są w koszulki. Ten element garderoby, a w zasadzie już fenomen kulturowy cechuje tak duża uniwersalność, że przyjął się we wszystkich subkulturach, wszystkich grupach społecznych, zawodowych i wiekowych...

No i właśnie tu pojawia się problem. Bo skoro wszyscy mają koszulki, to jak w tym koszulkowym zalewie się wyróżnić. W tym właśnie momencie z pomocą przychodzą koszulki z nadrukiem. Koszulka sama w sobie może i jest rzeczą spowszedniałą do granic możliwości, ale nadruk na tej koszulce to już sprawa zupełnie innej wagi i zupełnie innej natury.


Na pewno każdy z nas kojarzy takie słynne koszulki z nadrukiem (wystarczy przywołać wizerunek Che Geuvary). Ale nadruk na koszulce to coś więcej, to niejednokrotnie „przestrzeń publicystyczna”, miejsce na hasło, bądź slogan o ważkiej często treści. Gwiazdy muzyki manifestujące swoje przekonania polityczne i religijne. Słynni piłkarze, którzy w radość ze zdobytej bramki wplatają za pomocą koszulki swój sprzeciw przeciw rasizmowi albo homofobii. Ale przecież, żeby coś wyrazić, niekoniecznie trzeba być gwiazdą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz